Bajka o Małym Łeee!

  • satelita szpiegowski demo s
  • sceneria do odejścia Malego Leee 2 s
  • sceneria do odejścia Malego Leee s
  • skrzyzowanie 1 s
  • zaba 2 s
  • _screen_635488146167038131 s
  • _screen_635488169634852352 s
  • _screen_635488169675667004 s
  • _screen_635488169749494067 s
  • kosmos sceneria e-book s
  • kosmos sceneria zbliżenie faza 1 s
  • kosmos sceneria zbliżenie faza 17 s
  • kosmos sceneria zbliżenie faza 2 s
  • kosmos sceneria zbliżenie faza 6 s
  • kosmos sceneria zbliżenie faza 8 s
  • miasto s
  • le chlopiec 2 s
  • male lee placze ulica 1 s
  • pan w kapeluszu 4 s
  • kosmonauta 1 s
  • rakieta z kosmonauta 2 s
  • plyta chodnikowa 1 s
  • plyta chodnikowa 2 s
  • plyta chodnikowa 3 s
  • plyta chodnikowa 4 s
  • plyta chodnikowa 5 s
  • plyta chodnikowa 6 s
  • plyta chodnikowa 7 s
  • dziewczynka i Male Lee odchodzą razem 1 s
  • (2) dziewczynka i Male Lee - 4 s
  • (2) dziewczynka i Male Lee - swiatlo zielone s

„Bajka o Małym Łeee!” Kamili Waleszkiewicz zasługuje na osobne miejsce.

Króciutka, mniej więcej jednostronicowa historyjka wymyślona przez Autorkę dla własnych dzieci, stała się punktem wyjścia  dla ciekawego i wszechstronnego eksperymentu z książką interaktywną  a dla mnie – okazją do zrobienia czegoś całkowicie innego niż do tej pory.

Opowiastkę Kamili przetworzono na aplikację na tablet, co sprawiło, że można było wprowadzić do niej ruch i rozwój akcji. Przy okazji należało dodać jakąś scenerię – ponieważ ta opowieść nie wyglądała dobrze bez miasta, w którym dzieje się cała akcja.

Tu właśnie znalazło się miejsce dla tego, co lubię. Po naradzie z Autorką ustaliliśmy, że ożywimy akwarelki, jako, że na świecie jest dość płaskich i mechanicznych plam barwnych. Następnie zaprojektowałem miasto, po pierwszych przymiarkach stało się jasne, ze bez tłumu na ulicach wokół bohaterów bajka o samotności nie będzie miała zbyt wiele sensu, zatem zrobiłem przechodniów, samochody tłumnie jeżdżące po asfalcie, ptaki ponad miastem… a nawet przestrzeń  kosmiczną: kiedy Małe Łeee! zaczynało płakać, to płyty chodnikowe uciekały z miejsca, ciężarówki gubiły ładunek, satelitom szpiegowskim opadały obiektywy a kosmonautom pękały rakiety. Dodatkowo dziecko czytające na tablecie tę historię mogło spłoszyć kota albo ptaka, odbić piłkę lub zmusić postać do skoku. I w praktyce okazało się, że większy poziom interakcji zmieniłby bajkę w grę, co nie miało sensu, zatem zatrzymaliśmy się na wzbogaceniu tła opowieści aby jej samej nie zmieniać poza zamiar autorski.

W pewnym sensie doszliśmy do granic, przy których literacka opowieść jeszcze jest opowieścią, czytelnik – czytelnikiem a autor autorem. Dalej te role mogłyby już się wymieszać ze szkodą dla planów opowiadającego.

Wnioski z eksperymentu z interaktywnością książeczki prezentowałem w paru miejscach, można coś na ten temat zobaczyć tu:
1. Rozmowa z Autorką na temat przerabiania bajki na aplikację przygodową
2. Dyskusja o wpływie technologii na literaturę i czytanie

Przyznam się, że miałem z tą historią jedną dośc grzeszną pokusę: otóż z opowieści nigdzie nie wynikało, że Małe Łeee! to dziecko, zatem chciałem początkowo przedstawić je jako stworka, który tylko rozmiarem przypomina ludzkiego malucha a poza tym jest samym wrzaskiem. Po przedyskutowaniu tej kwestii z  Autorką uznałem, że byłby to zbyt wielki poziom abstrakcji i Małe Łeee! ostatecznie pozostało pięcioletnim chłopcem.


Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.