Drzewny Koszmar czyli koniec tryptyku

Nadeszła wiosna i potknąłem się o zabezpieczony karton z rysunkiem, który zrobiłem, wsadziłem między dwie płyty i zapomniałem zeskanować, nie mówiąc o publikacji.
Czym prędzej złapałem obrazek i poleciałem na wielkoformatowy skaner… no i oto jest: trzeci i ostatni element tryptyku czyli Drzewny Koszmar nr 3.
Ponieważ mowa tu o tryptyku – nie znam stosowniejszego podkładu muzycznego niż opowieść o pryku, optyku, synoptyku i tryptyku

A tak poważnie – miałem zrobić film z powstawania. Ale nie zrobię, bo nie mam dobrego narzędzia do montażu clipu. A zamiast użerać się z niedobrym narzędziem wolę coś porysować albo namalować.
Dopiero co była Wielkanoc… zatem wziąłem na warsztat coś z Wyspy Wielkanocnej…

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.