Przez kilka lat niemal co rok bywałem gościem Świętokrzyskiego Konwentu Fantastyki Jagacon.
To spore wyzwanie, bo na konwentach bywa publiczność wymagająca i oczytana, stąd i prelekcje przygotowane na taka okazję przypominają trochę mały wykład monograficzny.
Niemniej warto się przyłożyć. Nie wszędzie mogę znaleźć słuchaczy zainteresowanych tematami tak egzotycznymi jak związki steampunku z rewolucją przemysłową, polski horror przed wpływem Lovecrafta czy Staropolskie Zagłębie Przemysłowe jako lokalizacja dla opowieści fantastycznej. Dla tej ostatniej tematyki Staropolskie Zagłębie Przemysłowe, w środku którego tkwią Starachowice, wydaje się idealnym miejscem: niezależnie od tego czy potrzebujemy jako sceny Puszczy Jodłowej, starego opactwa z towarzyszącymi mu warsztatami, ruin starej czy nowej fabryki… przejść podziemnych, kanałów i hal – wszystko to się tam znajdzie. I właśnie dlatego opowiadałem o polskich tradycjach opowieści grozy zaczynających się od osiemnastowiecznego straszenia diabłami w kazaniach jezuickich (całkiem ostre klimaty!), o historii rewolucji przemysłowej i jej wpływu na region oraz obyczaje… i wielu innych. Publiczność, nie dość że zainteresowana, to jeszcze bardzo barwna… Opowiadanie elfom i szturmowcom Lorda Vadera o rewolwerach Colta i maszynie parowej miało swój specyficzny smak.

A o zainteresowaniu słuchaczy świadczy najlepiej fakt, że co roku miałem pełną salę.

Najnowsze komentarze