Włóczenie się po bezdrożach i fotografowanie to mój nałóg.
Nie jestem nałogowym malarzem a pewnie powinienem… Zrobiłem w tym kierunku krok, gdy zaczęła się pandemia COVID-19 i absolutnie wszystko, łącznie z firmą, w której pracowałem, stanęło. Przy okazji też złapałem COVID, który na szczęście przechodziłem lekko… Jednak siłą rzeczy przechodziłem go w domu. Za specyficzny żart słownie uważam fakt, że przechodziłem go na siedząco. Przechodzenie przez siedzenie brzmi inspirująco i w rzeczy samej takiej się okazało. Całkowite odcięcie od zwyczajnie aktywności sprawiło, że wreszcie mogłem wziąć kredki z szuflady i zająć się malowaniem. Powstało wtedy wiele niewielkich pejzaży w pasteli olejnej, w formacie A4 i A5. W przypadku części z nich filmowałem proces… Od czasu do czasu maluje też pejzaże w akrylu.













Najnowsze komentarze