Harley D. ma 20 lat, uważa się za przeciętną… i robi to, co sprawia jej przyjemność… czyli: z zawodu jest mechanikiem samochodowym, bo cieszą ją wszelkie mechanizmy; na ogół chodzi boso, ponieważ lubi wrażenia ze świata; ubiera się w swoim własnym stylu, gdyż przejęła się kiedyś stwierdzeniem nauczycielki literatury mówiącej, że mądry człowiek tworzy styl a głupi człowiek jest stwarzany przez cudze stylizacje. Od czasu do czasu robi sobie własną biżuterię, raz: dlatego, że sprawia jej to przyjemność, dwa: dlatego, że umie pracować z metalem i innymi materiałami, trzy: dlatego, że trochę szkoda jej pieniędzy na cudze marki. Nauczyła się, że liczyć może przede wszystkim na siebie a nie jest bogata – więc odkłada pieniądze na wszelki wypadek; wędruje po górach, ponieważ góry są jej drugą miłością po mechanice i maszynach. Poza tym wciąż próbuje samodzielnego robienia różnych rzeczy, częściowo z ciekawości, częściowo dla przekonania się, że potrafi… Jest też wiele innych powodów, dla których Harley robi cokolwiek.
Mieszka gdzieś we Francji a imię zawdzięcza miłości swojej matki: pewnemu zapalonemu motocykliście, który ewidentnie nie dorósł ani do bycia mężem ani ojcem.
Mimo wszystko Harley jest niepoprawną optymistką – osobiście sprawdziła, że w życiu może być gorzej. A skoro udało jej się wyjść na prostą, to znaczy: jak się postaramy we właściwy sposób – będzie lepiej.
Nieustannie poszukuje nowych znajomych, poznaje ludzi z okolicy i urządza swoje pierwsze własne (chociaż służbowe) mieszkanie. Opowieść o niej to historia przygód dużych ale także tych drobnych, codziennych… Uratuje lekkomyślnych turystów od katastrofy w górach lub naprawi samochód przygodnie spotkanej nauczycielce tańca… Stawi czoła parze rycerskiej, Rolandowi i Olivii albo zmierzy się ze smakiem kawy po marokańsku…
W warsztacie, w którym pracuje, raz naprawia samochód starego rolnika, kanciastego citroena HY a innym razem czołg lub konserwuje elementy armaty… ewentualnie przerabia motocyklowy złom na wystrój baru dla miłośników dwóch kółek. Robi rzeczy nietypowe, gdyż jej szef (o przezwisku Boss i dość tajemniczym nazwisku) uważa, że w nowoczesnych samochodach właściwie nie ma co naprawiać i dlatego specjalizuje się w konserwacji i rekonstrukcji pojazdów zabytkowych.
Harley uczy się flamenco na leśnej polanie, pływa w górskim jeziorze, odkrywa sekrety poszukiwania danych w staroświeckiej bibliotece, nie daje się wepchnąć z góry rozpisane role i pewnie stoi na własnych nogach. Faceci, którzy próbują nią rządzić, mogą liczyć na pstryczka w nos. To niewiele, jednak na więcej nie zasługują.
Pomysł na opowieść graficzną o Harley narodził się, jak wiele z moich projektów, przy okazji pracy nad Królewskimi Psami . W pewnym momencie napisałem tam fragment tak ponury, że nawet dla mnie było to za dużo. Dla odpoczynku postanowiłem spróbować zabawy z generatorem obrazów popartym o AI i na próbę zdecydowałem się na eksperyment z optymizmem i publicznością międzynarodową: pod pseudonimem Leszek Lipszyc (moje nazwisko dla anglojęzycznych to już nie żart, tylko okrucieństwo) stworzyłem galerię o nazwie Happy Days, której motywem przewodnim było niekonsumpcyjne, minimalistyczne skupienie na szczęśliwych momentach i drobnych życiowych przyjemnościach.

Powstało w ten sposób coś w rodzaju Teatru Wyobraźni, w którym generowałem takie obrazy, jakie kojarzyły mi się z beztroską i przyjemnością codzienną, wzbogacony czasami o krótkie opowieści. Dodatkowym elementem eksperymentu było zdobycie publiczności dla bardzo antymarketingowej i niematerialistycznej wizji świata, którego na pewno dziś nie ma i prawdopodobnie nigdy nie było… ale chciałem sprawdzić, jak zostanie on przyjęty.
Galeria bardzo szybko zdobyła spore grono stałych widzów a równie szybko wśród rozmaitych bohaterów wyróżniła się młoda dziewczyna pracująca w warsztacie samochodowym, krążąca po mieście, robiąca różne rzeczy… i zazwyczaj nie nosząca butów ale za to zawsze uśmiechnięta i żywiołowa.

Wtedy znalazłem dla niej odpowiednio „mechaniczne” imię a wtedy jej historia pojawiła się jakoś tak samoistnie. Jedno wymyślone wydarzenie pociągało za sobą drugie, razem układały się w życiorys… A, że różne sytuacje wymagają uzasadnienia, to życie Harley urosło mi samo. Z założenia powieść graficzna przeznaczenia będzie do publikacji w sieci… i w języku angielskim… ale tak naprawdę wersja do druku na papierze i w języku polskim powstaje równocześnie.
Obecnie pracuję nad konfiguracją studia AI, które pozwoli mi sprawnie realizować ten projekt i wszystkie inne, jakie narodziły się po drodze.
Powstało jak dotąd około 50 scenariuszy opowieści o Harley, kilkaset pojedynczych ilustracji, pracuję nad powieścią graficzną, na którą złożą się trzy główne części: Before, Boss’s Junkyard, Unmatched Fit. Informacje o kolejnych powstających częściach pojawią się pod tym linkiem.

Najnowsze komentarze