Sąsiedztwo Harley D.
Na początek istotna informacja: wbrew pozorom nigdzie nie jest powiedziane, że Harley nazywa się Davidson. Po pierwsze – firma motocyklowa nie płaci mi za product placement, po drugie – celowo zostawiłem takie niedopowiedzenie. O samej Harley i powstaniu projektu już tu wspominałem… Natomiast chciałbym powiedzieć coś o istotnych elementach jej świata: Harley urządza swoje życie… Nie od nowa, bo 20-latka nie ma jeszcze zbyt wiele rzeczy, które zdążyłyby jej się ustabilizować i potem rozpaść albo wymagałyby przebudowy… Dla niej bardzo wiele rzeczy ma powiew nowości.

Po prostu: skoro żyje o własnych siłach to próbuje żyć po swojemu: bez narzuconych cudzych wymagań, z czasem na zastanowienie się: czego właściwie chce i co lubi? Nie jestem zwolennikiem łatwego optymizmu, dlatego Harley ma bardzo poważne powody, żeby się nad tym zastanawiać. Ale nie będę tutaj spojlerował swoich własnych scenariuszy… O jej początkach będzie kilka opowieści.

Ma pewną podstawę w postaci służbowego mieszkania, który znajduje się na piętrze warsztatu przy starym hangarze pamiętającym okres międzywojenny i przebudowanym wielokrotnie na warsztat, siedziby rozmaitych firm, małą fabryczkę itd… Harley ma też stałą pracę… Tak poza tym nie ma nic i właściwie na wszystko musi sobie zarobić, odłożyć, wreszcie: wybrać i kupić tak, żeby nie żałować. Z wielu względów postanowiła wybierać zakupy z rozmysłem i bardzo ją cieszy przeżywanie owego rozmysłu. Do tego pozostałości historyczne w budynku sprawiają, że Harley nie tylko musi zrobić całą serię remontów ale też ma niemało do odkrycia.
Odkrywa między innymi sąsiada w postaci Pana Mysza.

Pan Mysz, jak to się często zdarza wśród gryzoni, jest wiecznie zapracowanym ojcem rodziny. Co się nie zdarza wśród gryzoni – zachowaniami przypomina przedstawiciela ludzkiej klasy średniej – głównie dlatego, że niewiele wiemy o mysiej klasie średniej. Jeszcze nie zdecydowałem, jak będzie wyglądał Pan Mysz, ta postać ma swoją specyfikę, nie do końca realistyczną. Lubi od czasu do czasu wpaść do Harley na pogawędkę. Harley ma zawsze dla niego coś na przegryzkę, lubi do niego coś powiedzieć, on też popiskuje często na temat własnych problemów… Nie raz spędzają razem czas. Nic nie wskazuje na to, żeby nawzajem rozumieli swój język, w takich sytuacjach jednak wystarczy, by ktoś nas wysłuchał z uwagą a tego ani Harley ani Panu Myszowi nie brakuje.
Pan Mysz czasami odwiedza Harley w snach… ale to temat na inną opowieść.

Najnowsze komentarze