Kraina bobrów pod miastem…

  • DSC_9872 s
  • DSC_9873 s
  • 2018-01-12 119 s
  • 2018-01-12 123 s
  • 2018-01-12 126 s
  • 2018-01-12 130 s
  • 2018-01-12 133 s
  • 2018-01-12 137 s
  • 2018-01-12 138 s
  • 2018-01-12 139 s
  • 2018-01-12 140 s
  • 2018-01-12 142 s
  • 2018-01-12 143 s
  • CSC_9910 s
  • CSC_9921 s
  • DSC_2437 s
  • DSC_2438 s
  • DSC_2439 s
  • DSC_3035 s
  • DSC_3047 s
  • DSC_3048 s
  • DSC_3054 s
  • DSC_3056 s
  • DSC_3058 s
  • DSC_3059 s
  • DSC_3061 s
  • DSC_3063 s
  • DSC_3067 s
  • DSC_3098 s
  • DSC_9870 s
  • DSC_9871 s

Ostatnio sporo chodzimy z Nanusią po Toniach i przy tej okazji odkryłem w aparacie zasoby nieruszanych od  dawna zdjęć. Niniejszym je wykorzystuję… co ciekawe najstarsze powstały, kiedy tama przy wielkim żeremiu była 5 m dalej a w samym żeremiu mieszkała zupełnie inna bobrowa rodzina. Patriarcha tej rodziny ubiegłym roku przeniósł się na łono Abrahama i podgryza mu taboret, o czym wiem bo woda wyrzuciła go na brzeg i jacyś panowie sprawili mu pogrzeb. Ale, że nic w przyrodzie nie ginie, to i tak piękna lokalizacja mieszkania razem z kanałami i dostępem do smakowitych gałązek nie mogła się zmarnować. Wszystko wskazuje na obecność nowej, operatywnej rodziny bobrów, której członkowie rozbudowali biznes w inną stronę i obgryzają inne krzaki. A jak tam było ładnie – tak nadal zostało – z tym, że ostatnio spaceruje zdecydowanie więcej ludzi i nie wiadomo czy to dobrze czy źle.

Dobrze, bo więcej ludzi będzie chciało to miejsce zachować bez zmian. Źle, bo trudniej o spokój… I od tłumu wycieczkowiczów jeszcze gotowe się bobry wyprowadzić.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.