Anioł z kredek

 Przez dwa dni próbowałem namalować anioła z kotkiem. Co tu dużo gadać, nic z tego nie wychodziło, bo na początku miałem jeden pomysł a w trakcie pracy – całkiem inny. Poszło do kosza kilka arkuszy papieru, jedno płótno pokryłem gruntem po raz drugi, żeby nie patrzeć na koszmarek, jaki na nim napaćkałem… I całkiem zły i sfrustrowany siadłem na podłodze obok Małżonki, coby jej wytłumaczyć, na czym polega kłopot. Dla lepszego tłumaczenia wziąłem blok i pastele.
No i to jest efekt pokazywania, co chciałem zrobić…
W sumie może być.
Ale jeśli idzie o tak zwany szumnie „proces twórczy” to najlepiej mi się pracuje, kiedy nie pracuję, tylko robię coś innego a obrazek powstaje przy okazji.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.